Wszystkie artykuły
Każdy z interaktywną ilustracją — filtruj według dziedziny.
Prześledź bieg trzech promieni i zobacz, dlaczego ten sam kawałek szkła robi ze świata aparat, lupę i ludzkie oko.
Twój telefon nie wysyła nic w kosmos — tylko słucha. Czterech zegarów krążących 20 000 km nad głową. Z różnicy ich tykania wylicza, gdzie jesteś.
Dwa zazębione koła nie potrafią dodać energii. Potrafią za to wymienić obroty na siłę — i odwrotnie. Cała mechanika maszyn zaczyna się tutaj.
Aparat ostrzy obraz, przesuwając obiektyw. Twoje oko nie może — więc zmienia kształt soczewki. W ułamku sekundy, tysiące razy dziennie.
Dlaczego struna gra tylko wybrane dźwięki? Bo na napiętej linie mieszczą się jedynie fale, które „pasują" — a wtedy drobne szarpnięcie urasta w potężny ton.
Wrzuć kamień do studni przewierconej przez całą planetę. Wynurzy się po drugiej stronie globu — dokładnie po 42 minutach. Dlaczego?
Jedno z bliźniąt leci do gwiazdy i wraca. Po powrocie jest młodsze od rodzeństwa, które zostało na Ziemi. Gdzie tu paradoks?
Dwa lustra i uwięziony promień światła. Tyle wystarczy, by zrozumieć, dlaczego szybki ruch spowalnia czas — i dlaczego to nie metafora, lecz zmierzony fakt.
Dwa pioruny biją w oba końce pędzącego wagonu. Dla stojącego na peronie — równocześnie. Dla pasażera w środku — nie. I oboje mają rację.
Wystrzeliwuj fotony pojedynczo — kropka po kropce na ekranie wyłania się wzór, którego pojedyncza cząstka nie ma prawa znać. Chyba że każda przechodzi przez obie szczeliny naraz.
Nikt na świecie nie umie przewidzieć, kiedy rozpadnie się pojedynczy atom. A mimo to tysiąc atomów znika w idealnie przewidywalnym rytmie. Patrz, jak z czystego chaosu wyłania się prawo.
Wszystkie odległe galaktyki uciekają od nas — a im dalsza, tym szybciej. To nie my jesteśmy odpychający. To sama przestrzeń rośnie, a my tkwimy w niej jak rodzynki w rosnącym cieście.