Kula Newtona: dlaczego Księżyc nie spada
Postaw armatę na bardzo wysokiej górze i strzelaj coraz mocniej. Kula spada coraz dalej — aż w końcu spada tak, że nigdy nie trafia w ziemię. Właśnie wymyśliłeś orbitę.
Ten eksperyment myślowy ma ponad trzysta lat i wciąż jest najkrótszą drogą do zrozumienia lotów kosmicznych. Newton naszkicował go w „Traktacie o układzie świata": armata na szczycie góry tak wysokiej, że sięga ponad atmosferę. Strzał — kula spada za horyzontem. Mocniejszy strzał — spada dalej. A przy pewnej prędkości dzieje się coś dziwnego. Sprawdź sam: przesuń suwak i strzelaj.
Spadanie, które chybia
Kula armatnia zawsze spada — grawitacja nie zna wyjątków. Ale Ziemia jest okrągła, więc jej powierzchnia ucieka spod toru lotu: na każdych 8 kilometrach w poziomie grunt „opada" o około 5 metrów. I teraz kluczowy zbieg okoliczności: swobodnie spadające ciało w pierwszej sekundzie przelatuje w dół właśnie około 5 metrów. Jeśli więc kula leci poziomo 8 kilometrów na sekundę, spada dokładnie tyle, ile ucieka jej ziemia. Spada bez przerwy — i bez przerwy chybia.
Księżyc spada od 4,5 miliarda lat
To samo robi Księżyc. W każdej sekundzie spada w stronę Ziemi o ułamek milimetra — dokładnie tyle, by jego prosty tor zgiąć w okrąg. Newton policzył ten ułamek, porównał go ze spadaniem jabłka i liczby się zgodziły: ta sama siła rządzi sadem i niebem. To był moment, w którym fizyka ziemska i niebieska stały się jedną nauką.
Orbita to spadanie, które wiecznie chybia celu.
Od armaty do rakiety
Ten obrazek prostuje najczęstsze nieporozumienie o rakietach: wejście na orbitę to nie problem wysokości, tylko prędkości. Sto kilometrów w górę można by teoretycznie wjechać windą — i natychmiast spaść z powrotem. Rakiety startują pionowo tylko po to, by wyjść z gęstej atmosfery, a potem kładą się na bok i rozpędzają wzdłuż horyzontu do owych ~7,8 km/s. Prawie całe paliwo idzie na prędkość poziomą, nie na wysokość.
Na rysunku zobaczysz też trzeci reżim: powyżej 11,2 km/s energia kuli jest dodatnia i żadna elipsa jej już nie zawróci — to prędkość ucieczki, bilet w jedną stronę poza ziemskie pole grawitacyjne. Pomiędzy orbitą kołową a ucieczką rozciąga się cała rodzina elips — po nich właśnie latają satelity GPS, o których opowiada następny artykuł.
To uproszczeniePomijamy opór powietrza (góra Newtona celowo sięga ponad atmosferę — przy powierzchni kula spłonęłaby w kilka sekund), traktujemy Ziemię jako jednorodną kulę i strzelamy idealnie poziomo. Wysokość góry na rysunku jest przesadzona dla czytelności. Sedno pozostaje ścisłe: tor lotu wynika z jednego prawa — grawitacji Newtona.
Bibliografia (przykładowa)
- 1 Newton, I. — „A Treatise of the System of the World" (1728) — tu pojawia się rysunek armaty. archive.org
- 2 Feynman, R. P. — „The Feynman Lectures on Physics", t. I, wykład 7 „The Theory of Gravitation". caltech.edu
- 3 Bate, R., Mueller, D. & White, J. — „Fundamentals of Astrodynamics", Dover (1971). ISBN 978-0486600611
- 4 OpenStax — „University Physics, Vol. 1: Gravitation" (dostęp otwarty). openstax.org
Ten artykuł jest darmowy — i taki zostanie
Bez reklam, bez paywalla. Jeśli pomógł Ci zrozumieć temat, wesprzyj powstawanie kolejnych.